Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2015

Alleluja!

Gdy Noc Paschalna nadeszła
Mściciela miecz nas ominął
I wtedy Pan nas wyzwolił
Spod władzy księcia ciemności 

Już Chrystus Paschą jest naszą
i szczerej prawdy zaczynem
Niewinnym Bożym Barankiem
Co siebie złożył w ofierze

(Hymn, nieszpory w: Brewiarz dla świeckich)


Życzę Wam pokoju i radości w przeżywaniu tajemnicy Zmartwychwstania  :)

piątek, 13 lutego 2015

Cytaty o szczęściu i pechu

Pech z dzisiejszą data

Dobry wieczór, choć to trzynasty dzień. :) Będzie o poranku i pechu.
Dzisiejsza poranna droga do pracy szybko przypomniała mi dzisiejszą datę.
Jechałam zatłoczonym podmiejskim autobusem prywatnej linii.
"Ni stad ni zowąd" biletowi kontrolerzy nie straszni mi byli, bilet okazałam kanarowi znanemu z widzenia. Nacisnęłam przycisk stop przed moim przystankiem. Niestety, kierowca lub przycisk dał plamę. Ewentualnie ja jeszcze mogłam za słabo nacisnąć. Tak czy inaczej wysiadłam na kolejnym przystanku oddalonym o niemiłą odległość. Wkurzona i oburzona postanowiłam przejść na druga stronę ulicy  i poczekać na autobus. Na szczęście szczęście dopisało mi, czekałam tylko minutę. Jakież było moje zdziwienie kiedy dostrzegłam  kanarów znajome twarze. Śmiać mi się chciało. W autobusie napotkałam nieufne kanarowe spojrzenie i usłyszałam pytanie zaskoczone dlaczego tak jeżdżę w tę i z powrotem. Następnie uszu mych dosięgło  prawie oskarżenie, że najwyraźniej za słabo się stop naciska. Groźna mina kontrolera sprawiła, że jeszcze bardziej chciało mi się śmiać śmiać , śmiać. :)
To teraz jakiś na skwitowanie wiersz Białoszewskiego.


Wypadek

Herbaty nie dopił
W kasie się zatrzasnął
W nadliczbowych godzinach
W Wagons Lits et Compagnie
W tysiąc dziewięćset cztery-
Dziestym siódmym roku
Az do dziś niew wiado
Mo bo możę po pro-

Stu bawił się w teatr

piątek, 8 sierpnia 2014

Cytaty o szczęściu

  U mnie oczywiście chrześcijańskie wizje szczęścia, dlatego, że te uważam za mądre. Porównajcie poniższy cytat z popularnymi mitami na temat szczęścia.
W tym temacie modne słowa nie są niestety słowami mądrymi…Wielu ludzi pragnie szczęścia myląc je z brakiem przeciwności losu, myląc je z możliwościami finansowymi, myląc je z t.zw. ‘świętym spokojem” który jest przejawem egocentryzmu i wygodnictwa.

Phil Bosmans
„Życie jest jak loteria
Ale dużo zależy od nas
Panie,
Wyzwól mnie od pragnienia sukcesów,
Które mnie pochłania
I jest źródłem mojej choroby.
Wyzwól mnie od fałszywych wyobrażeń,
Które sprawiają, że jestem zakłamany
I tak małostkowy.
Wyzwól mnie od chciwości
Która mnie oszukuje i upadla.
Panie, wyzwól mnie
Od manii zdobywania rzeczy materialnych
Które i tak nie dają mi zadowolenia,
A tylko bardziej wzmagają
Mój opętany wilczy głód”.


Zepsuty dzień
Nigdy nie będę szczęśliwy
Jeśli nie opanuję swoich uczuć,
Jeśli pozwolę sobie zepsuć dzień
-rysa na samochodzie
-złośliwym słowem w domu
-błędem w pracy
- nieudanym spotkaniem
-rozczarowującym zdarzeniem
-rozerwana pończochą
(…) Nigdy nie będę szczęśliwy
Jeśli poddam się humorom
Jeśli będę niewolnikiem swoich namietnosci
Więźniem swoich dziecinnych żądań
Spętanym bezsensownymi oczekiwaniami.”

Teraz słowa Benedykta XVI z audiencji generalnej listopad 2005

Szczęśliwy jest człowiek, który daje; szczęśliwy jest człowiek , który nie korzysta z życia dla samego siebie, ale daje; szczęśliwy jest człowiek miłosierny, dobry i sprawiedliwy; szczęśliwy jest człowiek miłujący Boga i bliźniego. W ten sposób żyjemy dobrze i nie powinniśmy bać się śmierci, ponieważ doświadczamy szczęścia pochodzącego od Boga i trwającego bez końca.”

środa, 30 lipca 2014

Cytaty o sukcesie. Jak nie przejmować się opiniami innych?

Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.
Bill Cosby
       Wielu ludzi, w tym ja, ma problem z reakcją na opinie innych o sobie, o swoich pracach, zachowaniach, wyglądzie. Dorastamy słuchając opinii, krytyki rodziców, rodzeństwa, nauczycieli. Dostajemy konstruktywne wskazówki, lecz także niedyplomatyczne toksyczne komunikaty. Przejmujemy się tym, co powie przyjaciel, kolega… Wierzymy, że chcą dla nas dobrze. Tylko że opinie, które do nas docierają są jak wielki bajzel informacyjno-medialny, na który jesteśmy skazani w dzisiejszym świecie.  Dlaczego bałagan? Dlatego, że informacje zwrotne na nasz temat wymagają selekcji. Pochodzą od różnych ludzi. Nie znamy intencji naszych krytyków, nie jesteśmy świadomi ich preferencji. Czasami tylko nam się wydaje, że znamy daną osobę na tyle, by do końca przyjąć jej opinię. Zakładamy, że skoro znamy kogoś to znamy jego gust.
Może też nie ufamy własnym osądom i kompetencji…mamy niską samoocenę.
Może  oczkujemy zbyt wiele, chcąc by ktoś perfekcyjnie odniósł się np. do oceny rysunku czy dania.

Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził

W książce Toksyczni ludzie Lillian Glass znalazłam cztery rozdziały pomagające zrozumieć mechanizmy i paradoksy ludzkich osądów. Sam fakt, że nie ma w tym logiki powinno być pocieszające. Znajdują się tam czytelne przykłady z życia wzięte. Autorka daje odpowiedź na takie pytania:

1.      Dlaczego kochają cię tylko wtedy, gdy odnosisz sukcesy lub dobrze wyglądasz?
2.      Dlaczego nienawidzą cię, gdy jesteś piękny, lub dobrze ci się powodzi?
3.      Dlaczego nienawidzą cię, gdy ponosisz klęskę?
4.      Dlaczego nienawidzą cię, gdy poznają cię lepiej?

Można wywnioskować, że cokolwiek byśmy robili i tak jesteśmy narażeni  na destrukcyjną krytykę.
Niestety nie brakuje osób zawistnych, zazdrosnych, powierzchownie oceniających innych, takich, którzy cieszą się z tego, że ktoś gorzej wygląda niż oni…Poczucie niższości łatwo przechodzi w poczucie wyższości, gdy wytknie się i oceni innych. Internet sprawia, ze jest więcej okazji ku temu. Tym bardziej nie warto zawracać sobie głowy humorami obcych ludzi.
”Ludzie nie mogą znieść cudzej klęski, gdyż uświadamia im ona możliwość własnej porażki ”[i]. Lęki i kompleksy zamieniane są we wrogość wobec konkretnej osoby. Niektórzy zawsze będą szukać winnych, choćby takich nie było.  
Kiedy myślimy o czyjejś krytyce na swój temat zastanówmy się i rozważmy takie kwestie:
Czy osoba krytykująca  

1.      Wyraża się emocjonalnie, jest negatywnie nastawiona, sprawia wrażenie nieufnej i podejrzliwej
2.      Odpowiednio  formułuje  swoją krytykę- to istotne, czy opinia jest precyzyjna czy „na odczepnego”. Jeśli nasz rozmówca czy komentator używa ogólnych  stwierdzeń mamy podstawy, by uważać go za niekompetentnego krytyka
3.      Ma kompleksy i przypuszczalnie niską samoocenę
4.       jest z natury krytykancka (znajduje przyjemność w wyszukiwaniu błędów itp.)
Przyjrzyjmy się punktom 1 i 3. Osoby wymienione tu mają problem ze spokojnym wyrażaniem opinii, a ściślej z „ wewnętrzną granicą dotyczącymi mówienia”.
Ta granica, pojęcie używane w książce Droga do bliskości, pozwala być dyplomatycznym i opanowanym w wyrażaniu swoich myśli i emocji.  Jeśli u kogoś ta granica funkcjonuje właściwie, potrafi przekazywać prawdę w sposób pełen szacunku. U niektórych osób nie ma tej granicy i dlatego nie są opanowane, nie dbają o to, czy przekaz jest zgodny z prawdą i czy wyraża szacunek.

Z drugiej strony osoba słuchająca krytyki powinna być uzbrojona w wewnętrzną granicę dotyczącą słuchania, to jest nasza ochrona. Może to nasze nastawienie powoduje że przekaz który słyszymy jest dla nas toksyczny, a nie musi.
„Kiedy ktoś do nas mówi, kierując w naszą stronę swoje emocje, wewnętrzna granica dotycząca słuchania pozwala nam reagować (…) z uwagą i wrażliwością, a jednocześnie chroni nas przed fałszywym przekazem(…) mamy możliwość selekcjonowania napływających słów i emocji oraz akceptowania tylko tych, które uznamy za stosowne”[ii]
Gdy to przeczytałam pomyślałam sobie: łatwo powiedzieć… dalej autorka poleca przyjrzeć się emocjom jakimi reagujemy i nazwać je. Nie można też brać odpowiedzialności za to, że ktoś mówi nieprawdę. Warto się zastanowić, co fałszywy przekaz mówi nam o rozmówcy.
Gdy nasza granica dotycząca słuchania jest wytyczona pełni rolę filtru, przez który przepuszczamy to, co inni do nas mówią” (Droga do bliskości) Jeśli przekaz jest nieprawdziwy nie pozwalamy by wpłynął na nas, byśmy zareagowali na niego emocjonalnie. Kiedy nie wytyczymy sobie granicy lub zbudujemy mur (brak wysłuchania opinii innych, izolacja) nie będziemy z właściwym dystansem postrzegać krytyki. Brak granicy sprawi, że będziemy brać do siebie wszystko, co usłyszymy i pozwalamy się ranić.

To, w jaki sposób formułujemy krytykę w dużej mierze zależy od poziomu naszej empatii.
ALE
To, w jaki sposób przyjmujemy krytykę zależy od nas, naszych granic dotyczących słuchania, mamy na to wpływ J Przesadna empatia tez nie jest dobra, bo wtedy zarażamy się czyimiś odczuciami i tracimy kontakt z własnymi.
To tyle na dziś, polecam książki, dzięki którym sporo się dowiedziałam na temat przyjmowania krytyki.
Publikacje  z których korzystałam:
Pia Mellody, Lawrence S.,Freundlich , Droga do bliskości. Prawda, szacunek i trwała miłość w związku, Warszawa 2013, wyd. Czarna Owca.
Lillian Glass, Toksyczni ludzie. 10 sposobów postepowania z ludźmi, którzy uprzykrzają ci życie, Poznań 1998, wyd. Rebis.





[i] Lillian Glass, Toksyczni ludzie. 10 sposobów postepowania z ludźmi, którzy uprzykrzają ci życie, Poznań 1998, wyd. Rebis, s. 50.

[ii]Pia Mellody, Lawrence S.,Freundlich , Droga do bliskości. Prawda, szacunek i trwała miłość w związku, Warszawa 2013, wyd. Czarna Owca.

piątek, 20 czerwca 2014

Cytaty o wierze

Cz.1   Dlaczego wiara słabnie? 
Wstęp
 Nie-tag-towne pytanie: czy jesteś wierzący?

     Zanim przejdę do konkretnych wniosków kilka ogólnych refleksji. Po pierwsze pokuszę się o przedstawienie wybranych, niektórych postaw i przekonań osób krytykujących kościół katolicki z refleksjami moimi, czyli katoliczki z zamiłowania.
Ile osób już mówiło: Kiedyś to byłem wierzący, był we mnie idealizm, a terazmoja wiara słabnie
Słyszeliście pewnie nie raz te słowa od osób wieku ok. 24+. To była wersja kulturalna.
Ateista i paraateista* powie: byłem naiwny. Mądrala powie: Ja wiem lepiej co jest dobre, a co nie.
Katolik „wybiórczyk” powie: Każdy ma swój rozum i wie, co dla niego najlepsze.
Wśród wiernych i niewiernych coraz częściej występuje zjawisko, które można nazwać filozoficzną ignorancją. Nie przeszkadza to niedouczkom wdawać się w dyskusje na temat wiary. Tłumaczę to zatrzymaniem się w rozwoju światopoglądowym. Ktoś powie- religia to co innego. Owszem, ale nie ma światopoglądu bez odniesienia do religii. Na początku kilka mitów:

Wiara mnie ogranicza

Oto pierwszy mit, że wiara robi z człowieka niewolnika przykazań. A przecież wysiłek włożony w to, żeby wytrwać w dobrych postanowieniach procentuje. Czasami jest ciężko, czasami tak trudno, że wyć się chce. Czy mamy wystarczające powody, by się poddać? Przecież większość zakazów budzi w człowieku odruch, a może jednak nic się nie stanie? Wystarczy zapytać dzieci.
 Kiedy człowiek jest zaangażowanym katolikiem nagle zboczy z trasy, myślicie, że poczuje różnicę? Niewątpliwie. Mogę zapewnić z własnego doświadczenia. Co jednak gdy ktoś "letni" w wierze przekroczy przykazanie? Otóż niestety nie przejmie się za bardzo. ziemia się nie rozstąpiła, piorun go nie trafił...
Wiele osób nie zadaje sobie pytania, co mogę zrobić by rozwijać swoja wiarę, poznać pismo św., zrozumieć nauczanie Kościoła . Za to chętnie pytają, co wiara może im dać, co duchowość może mi dać?  A to już pytanie nie filozofa, lecz tylko konsumenta. Niektórzy niby katolicy przystają na różne terapie, kursy tworzone w niechrześcijańskiej duchowości, choćby  buddyzm, ezoteryzm.  
Dlaczego ufają innym formom duchowości, tak obcym naszej kulturze...
 Co mnie najbardziej razi jako katoliczkę? Sprowadzanie tematu wiary do negatywnych uwag na temat kościoła.  Sceptycyzm- nie mam nic przeciwko, ale co mają grzechy księży w  kościele do tego czy ktoś chce wierzyć w Boga? Media nastawione lewicowo i wszystkie te gazety „wybiórcze” potrafią wyłowić i naświetlić tylko zło.  Gdy podaję przykłady dobrych księży z mojej rodziny widzę niedowierzanie i słyszę: Mozę to prawda, przecież ich nie znałem itd. A mediom wierzy się na słowo.

Wiara to moja prywatna sprawa

Czasami wręcz „sceptyk” twierdzi: wiara to moja osobista sprawa. A to kolejne kłamstwo, na które diabłu udaje się nabierać ludzi. Człowieka ochrzczonego kiedyś rodzice przynieśli do kościoła i prawdopodobnie gdy umrze, rodzina zechce zamówić pogrzeb w kościele. Po drugie- kościół to wspólnota , wzbogacana dobrem i obciążana grzechami wiernych i mniej wiernych. Gdzie odpowiedzialność?
Odpowiadamy za zbawianie innych, czy się to komuś podoba czy nie. Tak jak w rodzinie szanuję rodziców i rodzeństwo, choćby mnie wpieniali , choćby nie popierali tego, jak żyję.

Ambicja

Co mnie dziwi ? człowiek inteligentny tak lubi się rozwijać… na wielu płaszczyznach. Niektórzy lamentują, że gdyby mogli cofnąć czas, to bardziej by inwestowali w siebie, np. uczyli się, poświęcali czas na książki, rozmowy z mądrymi ludźmi, pracowali nad motywacją itd., itp. Jednak tu jest subtelna różnica- rozwijać się dla :
-kariery, sukcesu
- pieniędzy
-prestiżu(dopieszczanie ego)
Rozwój do wiary jest trudny, bo o tym się nie mówi. 
Św. Jose Maria Escriva: Masz ambicje: wiedzy…przywództwa…wielkich czynów….Dobrze. Doskonale!-Ale…dla Chrystusa, dla Miłości.”

     Ateista jest jak młody rozkapryszony biznesmen na portalu  randkowym. Przechwala się, pokazuje, że jest super zaradny i samowystarczalny. Do tego bardzo wymagający Czym mnie zaskoczysz? Pyta Boga i nowopoznaną kobietę. Trzeba sprostać jego oczekiwaniom. Ten teraz singiel za parę lat nabije nam tę brzydka statystykę- kolejnego rozwodnika, lub singla po wielu nieudanych związkach. Nie dlatego, że ateiści nie potrafią kochać, ale dlatego że część z nich nieuleczalni egoiści.

Nie dla mięczaków

Znów odwołam się do cytatu Radość i pokój. Nigdy nie potrafię przeżywać prawdziwej radości, jeśli nie mam pokoju. A czymże jest pokój?(…) to coś ściśle związanego z wojną. Pokój wynika ze zwycięstwa. Pokój wymaga ode mnie ciągłej walki. Bez walki nie mogę mieć pokoju.” św. Josemaria Escriva

Bóg jest od pomagania, a co z wierzącymi? Uważają, że wszystko im się należy, ale nie chcą przyjąć reguł panujących w rodzinie, to znaczy, kościele. Wiara to relacja, poznawanie, obustronne zaangażowanie. Skąd letniość?
Przekraczanie przykazań, przystępowanie do eucharystii w stanie grzechu ciężkiego. Nie wiedzieć czemu niektórzy dorośli katolicy nadal korzystają z rachunku sumienia dla dzieci...
W następnym poście spróbuję rozważyć, skąd się biorą kryzysy wiary i dlaczego jedni z nich wychodzą a drudzy nie.

środa, 14 marca 2012

Wiersze nieprzyzwoite o miłosci, o kobietach i dla kobiet...


   Ostatnio był Dzień Kobiet, więc przypomniały mi się aforyzmy o kobietach. W ramach życzeń znajomy wysłał mi cytat z jednego z najpiękniejszych utworów poetyckich na świecie.
Powstań przyjaciółko ma, piękna, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty nadszedł czas przycinania winnic. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winnic krzewy kwitnące już pachną
Oto co o kobietach pisze rubaszny poeta dworskiego baroku Jan Andrzej Morsztyn:
Taką dziewczynę lubię do zabawy,
Co mię nie strzeże, nie wgląda w me sprawy,
Wnet się powadzi, wnet pojedna zasię
( Pewnie niejeden współcześnie żyjący mężczyzna by się pod tym podpisał ;)

(…) Niech będzie gładka, żartem się nie brzydzi,
Dać się obłapić przy ludziach nie wstydzi;
Bo jeśli będzie czysta bojaźliwa
Dbała o sławę, zazdrosna, cnotliwa,
Do tej się serce moje nie przysiedzie
(Brzydko i wspomnieć) – już to żona będzie.
Myślicie, że teraz jest wiele kontrowersyjnych metafor w wierszach? Owszem, ale w baroku też były. Właśnie wyżej wymieniony poeta napisał  sonet „Na krzyżyk na piersiach jednej panny”
Inny barokowy poeta, Zbigniew Morsztyn również zwykł w swoich wierszach skarżyć się, jak to białogłowy są względem niego okrutne i nieczułe:
Do niedotykanej
Uważ, jaką mi srogość twa zadaje mękę,
Gniewasz się o to tylko, żem cię wziął za rękę
I z fukiem mi zadajesz, zę to na mnie siła,
A ja milczę , chocieś mię za serce ujęła.

A na koniec cytat....Jean Jacques Rousseau stwierdził, że
Kobiety nie są stworzone do biegania, uciekają więc, aby być złowionymi.
…ale chyba nie wziął pod uwagę emancypantek i feministek ;)